Ruszam na dół na obiad tuż przed szóstą, spędziwszy większość dnia w łóżku, wpatrując się w sufit. Ale w przeciwieństwie do ostatniego razu, kiedy to robiłam, dzisiejsze wpatrywanie było podsycane melancholią, a nie wściekłością, co jest… o wiele gorsze. Bo o ile złość sprawia, że szukam rozwiązań i chcę rozerwać świat na kawałki, to smutek i zmartwienie wywołują uczucie… beznadziei.
Wciąż wzdych
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]-placeholder](/images/default.webp)
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]](https://cos.storiesnook.com/2025/07/15/2adc15f6ab89481e9bd91ca90a57e696.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)




