– No i wciąż daję z siebie wszystko dla Biancich – wzdycha Kent, kompletnie nieświadomy, jak zazdrosna jestem na samo wspomnienie o jego żonie. – Dwadzieścia lat – dwadzieścia lat budowania wszystkiego. I przysięgam na Boga – prawie z tego wyszedłem. Prawie spłaciłem swój dług, czuję to. Tylko… jeszcze trochę, a będę wolny.
– Czyli to koniec? – pytam po chwili. – Ta broń? To koniec?
– Nie wiem –
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]-placeholder](/images/default.webp)
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]](https://cos.storiesnook.com/2025/07/15/2adc15f6ab89481e9bd91ca90a57e696.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)




