Wcześnie rano, dwa dni później, zanim jeszcze wzejdzie słońce, przewracam się w łóżku i delikatnie całuję Kenta w ramię.
– Kent – szepczę, wystarczająco głośno, by go obudzić. – Kent, wstawaj.
Mruga lekko, marszcząc brwi, a potem mocniej zaciska powieki.
– Nie – mruczy, odwracając się ode mnie.
– Kent! – mówię, śmiejąc się i kładąc rękę na jego ramieniu, by go delikatnie potrząsnąć. – No wstawaj!
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]-placeholder](/images/default.webp)
![Miłość od pierwszego smaku [Ulubienica ojczyma]](https://cos.storiesnook.com/2025/07/15/2adc15f6ab89481e9bd91ca90a57e696.jpg?imageMogr2/crop/190x328/gravity/centerd)




