"Joel, wiesz, że nie tracę czasu na takie bzdury. Sprawa wygląda tak: ta ziemia należy do mojej kobiety, jak dobrze wiesz, i rozkazuję ci oddać ją jej natychmiast, bo nie ręczę za to, co ci zrobię."
Zaśmiał się szyderczo. "Och... No dalej, pobij mnie i zobaczymy, czy dostaniesz te papiery. Mówię ci, przestań mnie niepokoić, po prostu wyjdź i zostaw mnie w spokoju. Zresztą jesteś w moim domu i mog






