— Nie martw się, dziecko, wejdź śmiało. Wiesz, że zawsze będziesz tu mile widziana — powiedziała, dając jej znak, a April ochoczo weszła do domu, odetchnąwszy z ulgą, że oboje dziadkowie są dostępni. Potrzebowała ich obojga, żeby jej plany się powiodły.
— Dzień dobry, panie Walker. Miło pana widzieć — przywitała się April i pocałowała mężczyznę w policzek. Nie lubiła go zbytnio, bo uważała go za






