Melanie słyszała rozmowy, ale nie potrafiła rozróżnić słów. Jej ciało płonęło żywym ogniem. Kiedy spróbowała otworzyć oczy, zdała sobie sprawę, że ma je przewiązane opaską. Siedziała na krześle – to było jedyne, czego była pewna. Gdzie się znajdowała? Gdzie byli wszyscy inni?
*Melanie, nie śpisz?* – matka połączyła się z nią telepatycznie.
*Nie. Co się dzieje?*
*Zostałyśmy porwane. Nie wiem, gdzie






