Wesley spojrzał na kobietę w łóżku i wiedział, że jest jego przeznaczoną. Kosztowało go to mnóstwo siły woli, by nie podbiec i nie objąć jej ramionami. Pielęgniarka stanęła między nim a Mindy.
— Przepraszam, ale musi pan wyjść — powiedziała pielęgniarka, nie chcąc, by Mindy się bała. Wesley pokazał jej odznakę, ale nie ruszyła się z miejsca.
— Heidi, w porządku. Może wejść — powiedziała cicho M






