Alex i Lisa byli wyczerpani po tak długim dniu, a Melanie miała przeczucie, że część leków, które im podano, wciąż krąży w ich organizmach. Gdy ułożyli już młode do snu, ona i Saxon usiedli na podłodze przy drzwiach łączących oba pokoje.
– Nie mogę uwierzyć, że dałam się nabrać na nich i na te ich kłamstwa o ratowaniu zmiennokształtnych. Dlaczego mieliby kłamać w takiej sprawie? Rozmawiałam z nimi






