Nathan trzymał Islę, gdy ta płakała wtulona w niego. Czuł jej ból tak żywo, jakby stawał się częścią jego samego. Gładził ją delikatnie po głowie, nie chcąc przestraszyć żadnym nagłym, niepożądanym ruchem. Kiedy jej szloch ucichł, łzy wciąż płynęły.
– Przepraszam. Nie przytulam ludzi, a już na pewno na nich nie płaczę – powiedziała Isla, choć nie wykonała żadnego ruchu, by się odsunąć.
– Nie przep






