Brian patrzył na nią, jej delikatna skóra lśniła miękko w słabym świetle.
Jej różane usta były lekko rozchylone, tworząc niemą pokusę, która sprawiała, że serce Briana biło szybciej z pożądania.
Przełknął z trudem ślinę, pochylając się, by delikatnie dotknąć wargami jej warg.
Grace, być może zbyt wyczerpana, wymamrotała cicho i instynktownie odepchnęła go, odwracając się, by ponownie zasnąć.
Brian






