Na piętrze, w głównej sypialni, Brian stał przed oknem i patrzył na ulewę lejącą się na zewnątrz.
Słyszał grzmoty i szum deszczu, a także sporadyczne gwizdy wiatru. Wśród tego zgiełku zdawało się dobiegać stłumione dudnienie kół.
Brian głęboko zaciągnął się papierosem. Nic nie widział, ale w jego umyśle pojawił się obraz Grace idącej w deszczu.
Odwrócił głowę i jego wzrok padł na parasol w szafie.






