"Robię to tylko, żeby spełnić jego życzenie. Wiem, że boisz się, że sprawy się skomplikują. Nie martw się. Nie mam dobrych relacji z ojcem. Nie przedstawię cię mu."
Grace pomyślała przez chwilę. "No dobrze. I tak nie mam za dużo do roboty."
Justin uśmiechnął się z zadowoleniem i poklepał ją po głowie. "Dobrze, wracam do pracy."
"Uważaj na drodze."
W posiadłości Francisów.
Ava krzątała się w kuchni






