Brian prychnął i włączył klimatyzację. Gapiowie na zewnątrz rozeszli się. Nagle wyciągnął rękę i uszczypnął ją za podbródek.
"Mylę się? Próżna kobieto."
Grace gwałtownie odtrąciła jego rękę. "Moja próżność nie ma z tobą nic wspólnego."
Briana rozwścieczyło jej lekkomyślne wydawanie jego pieniędzy i dał jasno do zrozumienia, że jego złość nie wynika z osobistej próżności, lecz wyłącznie z niewłaści






