Alicja chłodno obserwowała Marshalla, który zwiesił się nad stołem. Spojrzawszy na godzinę w telefonie, szybko zadzwoniła i kazała dwóm mężczyznom wejść i zanieść Marshalla do pokoju hotelowego.
Następny dzień był weekendem.
Rano Alicja stała przy łóżku, patrząc na wciąż nieprzytomnego Marshalla. Weszła do łazienki, stanęła przed lustrem i mocno uszczypnęła się kilka razy w szyję i klatkę piersiow






