(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Dni uciekały jeden za drugim i wkrótce nadszedł weekend – czas na rodzinną kolację, która jednocześnie miała być dniem, w którym Jared opuści mój dom. Minęły trzy dni od naszej ostatniej rozmowy, a on trzymał się na dystans i całkowicie mnie unikał.
W zamian ja milczałam, choć ciężar tego milczenia bolał bardziej, niż chciałam przyznać.
Nawet Maverick wyczuł to napięcie, niew






