(PERSPEKTYWA JARED'A)
Kiedy Arielle wyszła z Nana Jean, starałem się podtrzymywać rozmowę z Maverickiem, chociaż myśli wciąż krążyły wokół tego, co Nana Jean musiała powiedzieć Arielle na osobności.
Odepchnąłem tę myśl na bok i skupiłem się na Mavericku, który z przejęciem opowiadał, jak wielka jest ta posiadłość i jak piękna jest jego prababcia. Słuchałem uważnie, uśmiechając się i kiwając głow






