– Poczekaj! – krzyknął Jared i ruszył biegiem.
– Cześć – powiedziała Ashley, gdy doszliśmy do samochodu. Jej oczy błyszczały rozbawieniem.
– Cześć, Ashley! – Maverick rozpromienił się z podekscytowania.
– Co słychać, mały urwisie? – Ashley pochyliła się, by przybić z nim piątkę.
Odetchnęłam z ulgą. – Dzięki, że przyszłaś, Ash. – Spojrzałam przez ramię na dwóch błaznów, którzy za mną podążali. – I






