(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Odsunęłam się w szoku, ponieważ był ostatnią osobą, której się spodziewałam, ale jednocześnie byłam wdzięczna za to wtargnięcie. Dlaczego tu był i jak dostał się do mojej sali konferencyjnej, nie miało znaczenia, liczyło się tylko to, że będę mogła odetchnąć od zboczeńca siedzącego kilka metrów ode mnie.
"J... Jared" - zawołałam go ponownie, przyglądając się jego wyglądow






