(PERSPEKTYWA JAREDA)
Kiedy Arielle wyszła, ukryłem twarz w dłoniach, czując, jak ogarnia mnie fala frustracji i poczucia winy. Nie mogłem za nią pójść. A przynajmniej wiedziałem, że nie powinienem.
Potrzebowała przestrzeni, a tym razem zostawienie jej w spokoju wydawało się najmniejszą rzeczą, jaką mogłem zrobić po wszystkim, co powiedziałem.
Wypuściłem gwałtownie powietrze, próbując uspokoić odde






