(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Jared zachowywał się jak dzikie zwierzę, które straciło rozum. Jego pocałunki były bezładne, jakby kierowane jedynie zwierzęcym instynktem.
– Ja… Jared… – wysapałam, ledwo łapiąc oddech.
Odepchnęłam go z całej siły, ale to było bezcelowe. Zamiast tego, podarłam jego marynarkę od garnituru. Ogień w jego oczach tylko się wzmógł, i jednym szybkim ruchem wepchnął mnie na sofę, pr






