(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Zarówno Ashley, jak i jej mama spojrzały na mnie jednocześnie, ich oczy szeroko otwarte ze zdziwienia.
Wyraz twarzy pani Thompson był ulgą, jej twarz rozluźniła się, jakby ciężar spadł jej z ramion. Ashley z kolei była bardziej skonsternowana niż zaskoczona, jej brwi zmarszczyły się.
"Obiecuję, zobaczę, co mogę zrobić" - dodałam, starając się nie dawać im fałszywej nadziei. N






