(PERSPEKTYWA ARIELLE)
Gdy podchodziłam do samochodu, mimowolnie rozglądałam się, w połowie spodziewając się, że Ashley czeka gdzieś w pobliżu. Ale nigdzie jej nie było i nie miałam jej tego za złe. Po tym, co zaszło wcześniej z Jaredem, pozostanie tam nie było najlepszą opcją.
Wślizgnęłam się na fotel kierowcy, obiecując sobie, że zadzwonię do niej, gdy tylko wrócę do domu, żeby upewnić się, że b






