(PERSPEKTYWA JAREDA)
– Aż tak się spieszysz, żeby się nas pozbyć? – zapytałem Mavericka, unosząc brew i próbując stłumić uśmiech.
Zachichotał, a jego oczy błyszczały jeszcze większą psotą. – Może. Moja mama potrzebuje odpoczynku, a nie dwóch ochroniarzy, którzy nad nią czuwają.
Wymieniliśmy z Dwaynem zdziwione spojrzenia. O czym ten dzieciak mówi? Przecież staraliśmy się chronić jego matkę, a nie






