– Proszę, pozwól mi rzucić okiem – poprosił, a jego głos stał się nagle profesjonalny.
Podałem mu saszetkę, obserwując, jak ostrożnie ją otwiera i bada zawartość. Jego wyraz twarzy stał się zamyślony, a potem skinął do siebie.
– Tak, to rzeczywiście bardzo silny afrodyzjak – powiedział w końcu, podnosząc na nas wzrok. – I obawiam się, że jest on częściowo przyczyną stanu Arielle.
Oślepiła mnie wśc






