(PERSPEKTYWA JAREDA)
Wstąpiłem do kwiaciarni po drodze do restauracji. Na szczęście sprzedawczynią była sympatyczna kobieta w średnim wieku. Oprowadziła mnie po dużym sklepie, pokazując różne kwiaty wystające z ozdobnych donic. Miejsce to zostało zaprojektowane w stylu ogrodu nieskończoności – czułem się jak na spacerze w raju, z wszystkimi zapachami i dźwiękami. Na jednym końcu stał posąg jelenia






