– No pewnie, że tak. Ma się całkiem dobrze. Nawet znalazł nowego kolegę w szkole. Codey czy jakoś tak, chyba – powiedziała Arielle.
– To dobre wieści – przytaknąłem. Czułem palącą potrzebę wyrzucenia z siebie słów, które siedziały na dnie mojego serca. Palce Arielle szybko stukały w klawiaturę. Musiałem coś powiedzieć.
– Zerwałem zaręczyny z Tianą – wypaliłem nagle.
Arielle powoli oderwała wzrok o






