(PERSPEKTYWA JAREDA)
Chodziłem niespokojnie po pokoju. Z czasem na miejscu pojawiło się więcej funkcjonariuszy i miejsce to aż roiło się od nich. Być może miało to związek z faktem, że zasugerowałem, iż Michael Langley jest prawdopodobnym podejrzanym we wszystkim. Wyglądało na to, że funkcjonariusze mówili wszyscy naraz. Z każdą upływającą sekundą rosła moja złość i niecierpliwość. Wciąż rozmawiał






