(PERSPEKTYWA DWAYNE'A)
Wpadłem do pokoju, wzrok wbity w Jareda. Gniew tlił się w moim wnętrzu, narastał z każdym krokiem, grożąc zerwaniem łańcucha.
Wiedziałem.
Instynkt krzyczał, ostrzegając mnie, że coś jest nie tak. I oczywiście, Brown dał mi znać w samą porę – niespokojny, nerwowo chodzący, wyczuwający intruza, zanim jeszcze postawiłem stopę na posesji.
Jared.
Wiedziałem, że to zrobi.
Pominie






