Musiał zauważyć moją minę, bo odwrócił się do mnie, a jego oczy za okularami wyrażały zdziwienie. – Nie mów mi, że ich nie znasz – wyszeptał z niedowierzaniem.
Wzruszyłam ramionami. Pewnie byli personelem medycznym, jak wszyscy w tym pokoju oprócz mnie i Jareda.
Jakby czytał w moich myślach, Doktor zaczął tłumaczyć, a jego głos był tak radosny, jakby uważał za zaszczyt mówić o nowo przybyłych.






