(PERSPEKTYWA JAREDA)
Następnego dnia wyjechałem z podjazdu hotelu, a Arielle i Ashley gawędziły na tylnym siedzeniu. Atmosfera była radosna, wypełniona zaraźliwym śmiechem Arielle i promiennym uśmiechem Ashley. Cieszyłem się, widząc Arielle tak beztroską, nawet w taki dzień jak dzisiaj. Obecność Ashley była błogosławieństwem, ponieważ zawsze potrafiła poprawić nastrój Arielle.
Dojechaliśmy do szpi






