(PERSPEKTYWA ARIELLE.)
Powietrze w kuchni było spokojne i kojące. W pewnym momencie Ashley wyszła z kuchni, więc zostałam sama, wciąż tonąc w euforii mojej nowej radości. Chciałam jeść i smakować wszystkiego w kuchni, a jednocześnie byłam zbyt oszołomiona, by to zrobić. Pomyślałam, że zostawię trochę makaronu dla Jareda, bo był naprawdę pyszny i byłby to sposób, by mu podziękować za to, że był prz






