(PERSPEKTYWA JARED'A)
Opuściłem szpital z wahaniem, z umysłem zamglonym z troski. Sam byłem zmęczony. Usiadłem za kierownicą i spojrzałem w lusterko wsteczne. Westchnąłem i skierowałem samochód na drogę.
Z trudem utrzymywałem koncentrację podczas jazdy. Uciekłem się do jazdy wolniejszej niż zwykle, przyciągając kilka niezadowolonych klaksonów od innych kierowców. Mój umysł był nękany myślą, której






