(PERSPEKTYWA JARED'A)
Dni, które nastąpiły po naszym przyjeździe z Arielle, minęły w pośpiechu i labiryncie aktywności. Planowaliśmy małe, kameralne wesele, eee, tylko rodzina i bliscy przyjaciele, ale przygotowania i tak zdołały wszystkich zaabsorbować i postawić na nogi.
Arielle, niech ją Bóg błogosławi, była siłą napędową wszystkiego. Świadomie starała się włączać mnie w każdą decyzję, nieważne






