Alice ścisnęła żołądek, zimny pot pokrył jej policzki, gdy mocno zagryzła wargę. Zaraz po tym, jak skończyła mówić, zachwiała się, jakby miała zemdleć.
Yancey instynktownie ruszył, by ją złapać. – Alice…
Opadła w jego ramiona, szlochając, a łzy spływały jej po policzkach. – Yancey, utrata dziecka już mnie złamała. Nie zniosę teraz widoku Grace.
Zamknęła oczy, odgrywając idealną rolę załamanej k






