Grace wstała i coś zjadła. Czuła się ociężała, a jedzenie smakowało jak wosk.
Kiedy usiadła na krześle w biurze, nawet ziewnęła, czując się nie w sosie.
Dopiero gdy Sebastian poprawił okulary i szczerze zasugerował: „Pani Lambert, może powinna pani rozważyć założenie czegoś z wyższym dekoltem”.
Cały ranek była jak we śnie. Wzięła łyk kawy i zapytała: „Dlaczego?”.
On milczał.
Podczas przerwy na lun






