Ale zanim kobieta zdążyła skończyć, kilku mężczyzn wyglądających na ochroniarzy szybko podeszło i uciszyło ją, zakrywając jej usta.
Od ochroniarzy biło chłodne, niebezpieczne wrażenie. Jeden stanął przed powozem i odezwał się oficjalnym tonem. "Panno Lambert, przepraszamy za kłopot. Ta kobieta jest daleką krewną pana Hendersona. Jej stan psychiczny nie jest najlepszy i jakimś cudem wydostała się d






