Zamiast wziąć płaszcz, Theo zrobił krok naprzód i zarzucił go z powrotem na ramiona Sierry.
Gdy się zbliżył, otoczył ją znajomy, rześki, czysty zapach.
"Jest chłodno. Zostaw go na sobie," powiedział cicho. "I nie myśl, że jesteś mi cokolwiek winna. Nigdy ci nie pomagam, oczekując czegoś w zamian."
Jego głos, niski i gładki, wydawał się jeszcze bardziej urzekający w ciszy nocy. W jego głębokich






