W oczach Sierry nie było żadnych emocji. Były jak smołowate nocne niebo, pozbawione nawet jednej gwiazdy.
Benson spojrzał na nią i z jakiegoś powodu poczuł nagłą falę paniki. Próbował chwycić ją za rękę, pokonując ból, ale ona się odsunęła.
Cofając się o dwa kroki, wolno zamrugała, jej głos był spokojny, ale odległy.
"Benson, nie chcę już za ciebie wychodzić. Spędziłam lata krążąc wokół ciebie






