„Jeśli nie ty jesteś powodem, to kto? Chcesz mi wmówić, że zerwaliście przez Bensona?”
„Dokładnie tak.” Theo podszedł o krok, przeszywając Bensona lodowatym spojrzeniem. „Mam ci to wyłożyć, czy sam się przyznasz?” – zapytał chłodno.
Benson, widząc tę lodowatą, surową minę, wpadł w furię. „To sprawa między mną a Cee, wujku Theo. Po co się wtrącasz?”
„Wygląda na to, że będę musiał mówić za ciebie” –






