„Dość tego!” – zagrzmiał głos Edwarda. „To Benson skrzywdził Sierrę. Teraz, kiedy ona ułożyła sobie życie na nowo, jakim prawem masz czelność narzekać? Jeśli już kogoś winić, to jego – za to, że nie docenił jej, kiedy miał ją na wyciągnięcie ręki.”
Benson stał jak wryty, krew odpłynęła mu z twarzy, a w głowie kotłowały się bolesne wspomnienia ich dawnych, szczęśliwych dni.
Tymczasem Janet, pałając






