Zauważywszy, że Sierra się waha, Theo przysunął ją bliżej. Spokojnym głosem rzekł: „Wczoraj byłaś wykończona. Nie chciałem, żebyś się pochorowała.”
Sierra zawiesiła gryz, czując ciepło jego dłoni na swoim czole. Mimowolnie podniosła wzrok, by na niego spojrzeć.
„Bądź grzeczna” – wyszeptał z cichym śmiechem, delikatnie przyciskając jej głowę z powrotem do dołu.
Uświadomiwszy sobie, jak niezgrabnie






