Źrenice Elsy zwęziły się, a jej twarz stała się upiornie blada, gdy mocno zacisnęła usta. Jeśli jej wcześniejsza nerwowość była tylko grą, tym razem była prawdziwa.
Podniosła wzrok i spojrzała mi prosto w oczy, w jej spojrzeniu migotało wahanie.
Odpowiedziałam jej spokojnym uśmiechem i stanowczym skinieniem głowy. Milcząco mówiłam jej, że nie rzucam słów na wiatr.
Z pewnością, wykonała chwiejny






