Gdy już miałam zacząć wyjaśniać, Eric nagle wziął moją dłoń i uśmiechnął się, skinąwszy głową. "Dziękuję."
Gdy właścicielka odeszła, Eric zaprowadził mnie do miejsca przy oknie. Atmosfera między nami wydawała się dziwnie naładowana z powodu tamtej małej chwili wcześniej.
To on przerwał ciszę. "Nigdy nie przyprowadziłaś tu Jeremiasza?"
Skinęłam szczerze głową. "Nie, zwykle przychodziłam sama."






