Nawet kiedy wyszłam, Jeremiasz nie puścił dłoni Elsy.
Na moment się zawahał, ale szybko odzyskał rezon i zapytał: "Co ty tu robisz?"
Spojrzałam na zegarek. "Mam jeszcze sprawy w studiu. Już wychodzę."
Elsa posłała mi subtelny, zwycięski uśmieszek. Kiedy nasze spojrzenia się spotkały, szybko spuściła głowę. Ale jak tylko znów podniosła wzrok, jej twarz powróciła do tej samej żałosnej maski.
"Ja






