Nawet teraz Jeremiaszowi udawało się zachować opanowanie, zwracając uwagę na każdy szczegół.
Wydałam chłodny śmiech. "Zrozumiesz, kiedy będziemy na komisariacie. Chyba nie zadałam sobie tyle trudu, żeby ci schlebiać na darmo. Gdyby nie to, nie zdobyłabym żadnych dowodów."
Po tych słowach Jeremiaszowi rozszerzyły się oczy w szoku i niedowierzaniu. Wskazał na mnie palcem, a jego głos zadrżał. "Prz






