Słowa Zeke'a w ogóle nie zrobiły na Eriku wrażenia. Zamiast tego dumnie odwrócił głowę, całkowicie ignorując małego chłopca.
Westchnęłam bezradnie i pociągnęłam ich obu do parku rozrywki.
Ponieważ mieliśmy bilety VIP, nie musieliśmy stać w kolejce pomimo weekendowych tłumów.
Do południa zaliczyliśmy już większość atrakcji, zostawiając tylko te bardziej ekstremalne.
Gdy tylko zeszliśmy z karuze






