Erin właśnie została skrzywdzona przez Vivian, lecz w obecności Edmunda nie śmiała się zbytnio odzywać.
Edmund może i wyglądał łagodnie, ale był człowiekiem prosto z pola walki. Biła od niego onieśmielająca aura, która sprawiała, że ludzie czuli się przy nim nieswojo.
Nie ważąc się płakać przed Edmundem, Erin po prostu wsiadła do samochodu i odjechała do domu Donovana.
Gdy tylko dotarła do rezyden






