Perspektywa Marianny
Wkładam do ust łyżkę greckiego jogurtu, uśmiech igra na kącikach moich ust, gdy obserwuję, jak mój mąż papla o stresującym dniu.
To kolejny poranek, nowy dzień, a schadzka z poprzedniej nocy wciąż jest świeża w mojej pamięci.
– Dużo się uśmiechasz dziś rano, Mario, coś się stało wczoraj wieczorem, kiedy mnie nie było? – pyta mój mąż, jego ton jest podejrzliwy.
Oczywiście, najd






