**Perspektywa Mariany**
Przełykam z trudem ślinę, moje oczy zamykają się i otwierają w szybkim tempie.
Jestem zahipnotyzowana symetrią jego rysów, harmonią jego twarzy. Jest jak wschód słońca przedzierający się przez ciemność.
Gubię się w konturach jego twarzy, odczytując mapę jego duszy. Każda linia, każde zaokrąglenie szepcze historie o sile i wrażliwości.
Jego rysy są jak odsłonięte arcydzieło.






