POV Mariany
– Jestem tak cholernie napalony, Maria – szepcze – nie zamierzasz uklęknąć i coś z tym zrobić?
Moje brwi marszczą się w proteście. I zanim moje usta zdążą się otworzyć, by odpowiedzieć, on mnie uprzedza.
– Maria?
– Tak? – odpowiadam.
– Klękaj.
Stoję wyprostowana, z buntem płonącym we mnie. Rozkaz Alejandra wisi w powietrzu, ciężki od oczekiwań. Mój instynkt krzyczy, by się zbuntować.
O






